gdy szorstką dłonią kreślisz krzyż
człowieka uczciwego
drewniany płot ubrany w dzban
odgradza miejski zgiełk
zasiane zboże złoty łan
na słońcu suszy włosy
bieszczadzkich ptaków głośny trel
i taniec ważki nad potokiem
sukienki kwiatom pierze deszcz
a w dymie zapach chleba
człowieka uczciwego
drewniany płot ubrany w dzban
odgradza miejski zgiełk
zasiane zboże złoty łan
na słońcu suszy włosy
bieszczadzkich ptaków głośny trel
i taniec ważki nad potokiem
sukienki kwiatom pierze deszcz
a w dymie zapach chleba

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz